Czesc Znachorzy! Wlasnie w dzisiejsze, niedzielne popoludnie przyszlo mi spedzic ostatni dzien pracy w naszej firmie. Biezace prace zakonczone, klamoty spakowane, czas skrobnac pare slow na pozegnianie :-) Trafilem do Spinu w listopadzie 1999 roku, gdy "Pion" Systemow Medycznych stanowilo okolo 15 osob. Czasy to byly zamierzchle zarowno organizacyjnie jak i technologicznie ;) Nie wiem dlaczego Witek mnie zatrudnil, tak samo jak nie potrafie wytlumaczyc dlaczego zdecydowalem sie na prace w firmie, ktora swoj oddzial warszawski umiescila w pomieszczeniach wywlaszczonych po suszarni, bloku mieszkalnego "na uboczu". Widocznie bylo to przeznaczenie, wiec nie zastanawiajac sie dluzej rozpoczalem swoja prace... Na szczescie rzeczywistosc okazala sie bardziej kolorowa niz wspomniana siedziba. Trafilem na kulturalny, przemily (oprocz Mariana;) zespol i iscie rodzinna atmosfere pracy. Dawno juz nie czulem takiego spokoju i stabilizacji zyciowej. Cieszylem sie, ze moj zapal do pracy moze zostac spozytkowany w tej firmie. Dzisiaj, po 2.5 roku pracy moge smialo ocenic ten okres jako najlepszy w moim zawodowym zyciu. Byly to lata, w ktorych dostalem solidna porcje wiedzy i wychowania. Moglem przekonac sie jak wyglada praca w duzej, stabilnej firmie, realizowac ciekawe projekty, z ktorych wykonania mam teraz ogromna satysfakcje. Byl to czas, w ktorym nasz dzial rozrastal sie w iscie imponujacym tempie i skali, dajac mi szanse pracy z wieloma wspanialymi ludzmi oraz zabawy na dwoch, firmowych "Baranach" :) Dziekujac za wspolprace, zycze Wam samych sukcesow zarowno osobistych i zawodowych. Miejcie zdrowy dystans do pracy i pielegnujcie ta rodzinna atmosfere. Sciskam Was serdecznie, Bartek Sokolowski bsokol@poczta.onet.pl PS. Specjalne podziekowania dla Joli za moja "anielska" reklame w Somedovych Novinach :) Sprawilas mi duzo radosci.